Jak smakuje jesień?

0 Flares Facebook 0 Google+ 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

Trochę lubiana, trochę nienawidzona. Zdecydowanie nie do ominięcia. Jesień to zdecydowanie najbardziej depresyjna pora roku, szczególnie w listopadzie, kiedy to powinniśmy tak naprawdę się z nią żegnać.

Robi się coraz szybciej ciemno, przez co ma się wrażenie, że marnuje się cały dzień. A tak naprawdę to już 16:00 sprawia, że na ulicach zapalają się latarnie.

Jest trochę sennie, trochę tak smutno. Czasami mocno wieje, włosy rozsypują się po twarzy wpijając w usta i nos. Czasami pada i okazuje się, że Twoje buty wcale nie są wodoodporne i czas już wyciągnąć zimowy zamiennik. Czasami słońce daje złudzenie, że na zewnątrz jest dość ciepło i przyjemnie, a po wyjściu na zewnątrz mróz bezlitośnie smaga policzki.

Usta są spierzchnięte, a kto by takie chciał całować. Skóra dłoni sucha, obsesyjnie wklepujesz w nią krem.

Sezon wszelakich dźwięków i wydzielin. Jesienią przecież chorujemy najczęściej, koncerny farmakologiczne zacierają ręce. Wszyscy chodzą jacyś tacy zasmarkani i rzadziej się uśmiechają.

Ale jesień to także gorąca herbata z imbirem, zapachowe świeczki i dobre książki. Spacery po parku, grzane wino ze znajomymi

Wiosna jest po to, aby się zakochać. Jesień żeby miłość pielęgnować. Żeby w swoje ciepłe ręce schować te zgrabiałe z zimna dłonie, zgarnąć je do swojej kieszeni i ścisnąć mocno.

Do jesieni chyba trzeba dojrzeć, żeby ją docenić. Staram się myśleć o tym, że zaraz już święta, że znowu zobaczę się z tymi, za którymi tęsknie. Że będzie dużo światełek, może ulepię bałwana. Ale tak naprawdę to nie o to w tym chodzi.
Jesienią zamiast liści pojawiają się gdzieś zakopane w naszych głowach myśli. A nie wolno myśleć za dużo.

A niech się dzieje dzień dzisiejszy! Przecież nawet jesień ma najpiękniejszy błękit nieba, nawet jeśli on czasami płacze.
Spluń przez lewe ramię, policz do trzech i pozwól czarnemu kotu przebiec Ci drogę.
Na szczęście.

0 Flares Facebook 0 Google+ 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×
,,
11 comments on “Jak smakuje jesień?
  1. Ja właśnie wcale nie musiałam dojrzewać do jesieni, bo po prostu od zawsze ją lubię. Lubię napawać się tym smutkiem, ciemnością, nagimi drzewami i zapachem dymu z komina. Dla mnie jej smak to jabłka z mojego sadu, kubek gorącej herbaty i sobotni rosół, który rozgrzewa w najgorszą pogodę.

  2. Dla mnie jesień i zima to ciężki czas. Gdy robi się ciemno spada również moja chęć do aktywnego spędzania czasu. Wszystko mnie drażni więc z uwielbieniem czekam na wiosnę! dekorujchwile.blogspot.com

  3. Nadmiar myśli niszczy wszystko. Pojawiają się wątpliwości, pytania które nigdy nie powinny być zadane. Zaczyna się wątpić w rzeczy oczywiste i kończy się na pozostaniu ślepym. Ślepym na uczucia którymi obdarowują nas inni. Chwilowe przebłyski dobroci dają nam marny uśmiech, by po chwili pogrążyć się ponownie w naszym szarym, zimnym świecie. No ale jesień daje nam gruszki, a ja kocham gruszki <3

  4. Bardzo podobnie z tymi myślami i wątpliwościami. Ja potrafię po prostu płakać bo smutno… w poduszkę, na kierownicę jak prowadzę sama, na klawiaturę jak nikogo nie ma obok… Jesień jest dla mnie pracowita i płaczliwa. A jeszcze… rozwiodłam się jesienią… (ślub wzięłam w zimie…).

  5. Pięknie napisałaś. Bardzo mi się podoba, kocham jesień, która ma tylu przeciwników…. Rozumiem ich, jest czasem przygnębiająca, ale jest też inspirująca! I ładnie brzmi, że trzeba do niej dojrzeć… Dziękuję za ten wpis ;-)

  6. Zależy, co kto lubi. Z każdej pory roku można coś pozytywnego wyciągnąć :) Dla mnie jesień to czas porządków i przygotowywania się na zimę :) To już też cieplejsze ubrania, których bardzo nie chce mi się nosić… :)

  7. Ojjj tak… Jesień jest piękna w wierszach i na obrazach, ale ta za oknem niewiele ma z nimi wspólnego…

    Ale Edward Stachura zawsze jesienią pachnie tak jakoś inaczej… :)

    Zanurzać zanurzać się
    w ogrody rudej jesieni
    i liście zrywać kolejno
    jakby godziny istnienia

    Chodzić od drzewa do drzewa
    od bólu i znowu do bólu
    cichutko krokiem cierpienia
    by wiatru nie zbudzić ze snu

    I liście zrywać bez żalu
    z uśmiechem ciepłym i smutnym
    a mały listek ostatni
    zostawić komuś i umrzeć

  8. Kiedy byłam mała dziewczynką, moja mam zawsze, kiedy zaczynała się jesień, stawał przy oknie i mówiła: Jeśli przeżyję tę jesień, to będzie dobrze. Przygnębiało mnie to totalnie i może dlatego, w ramach walki z tym przygnębieniem w jesieni dostrzegam złote liście i słońce przez nie przeświecające, a kiedy zaczyna się taka pogada jak teraz, to czekam na wieczór. Bo nie widać szarości za oknem, bo można z herbatą poczytać książkę, posłuchać muzyki, obejrzeć film, zgrać z dziećmi w grę planszową, albo zrobić na szkolny konkurs choinkę z makaronu :-) I jest dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Facebook 0 Google+ 0 Filament.io 0 Flares ×